Zeszyt 105

– Panie, Twoje nawiedzenia mnie wskrzesiły i oddaję chwałę Twemu nieskończonemu Miłosierdziu. Ale, Panie, mam jeszcze jedno pytanie:

Jak to się dzieje, że – chociaż, jak mówisz, przez moje usta Twoje Słowa rozbrzmiewają i wywierają wpływ na wielu – to jednak Twoje Słowa, wypowiadane czasem z żarem, odnoszą tak mały skutek? Chociaż pochodzą od Samej Boskości i napełniają moje serce Boską miłością, nie dotykają wszystkich.

Tak, są nawet niektóre dusze, które wydają się nie wnikać w Twoje słowo i pozostają obojętne. Czyżby Twój zapaśnik kręcił się w kółko i zataczał puste kręgi?

Moje wargi są spragnione głoszenia Twej prawości, Twoich cudów i miałam nadzieję otrzymać odpowiedź przychylną. Chciałam Cię tym pocieszyć, wyprowadzić z Getsemani i pozwolić Ci odetchnąć nieco świeżym powietrzem – zamiast powietrzem gorzkim i śmiercionośnym z Getsemani.

Wydaje mi się czasem, że zapaśnik Cię zawodzi i że wiele atletycznych wysiłków jest daremnych. Pracuję i wyczerpuję się, żeby okazać posłuszeństwo Twemu Poleceniu ożywienia, upiększenia i zjednoczenia Kościoła – przez odbudowanie struktur Kościoła mocą Ducha Świętego. Próbuję wiernie realizować dane mi przez Ciebie Polecenie.

Wydaje mi się jednak, że po wielu trudach i po licznych walkach, które przekształciły część muru budowli, przychodzi tu tylko... spójrz, kto przychodzi w odwiedziny? Prześladowcy, ciemiężyciele ukazują się nocą, aby jednym uderzeniem zniszczyć mur świeżo wzniesiony i zatknąć na nim wszystkie swe godła, dla ukazania swej władzy. Wślizgują się jak węże i wykonują swą pracę. Czyżby daremny miał być cały ten pot i krew wylana przez te wszystkie lata?

Jeśli nie demony wybrały ludzi dla zadania przez nich złych ciosów, to kto w takim razie dyktuje tym ludziom ich zbrodnie z nienawiści i te szalone diabelskie działania?

Powiedz mi, Panie i Władco, czy zaspokoiłam Twe żądania? Czy kiedykolwiek uczyniłam jakąś widzialną budowlę godną Twej czci? Czy moje oczy tracą czas na marności? Czy rozbłysło jakieś światło w sprawie jedności? Czy postąpiła ona choćby o jeden lub dwa cale naprzód? Czy przez te łaski, jakie otrzymałam, zrobiłam coś dla otoczenia Cię czcią? Czy może wciąż kręcę się w kółko?

Wyposażyłeś mego ducha w dar prorokowania. Cóż dałam Ci w zamian, mój Panie, za cały ten dar, jakim mnie przyozdobiłeś w Swej wielkiej miłości? Czy byłam opieszała?

Jest wiadome, że Ty wynosisz królów na trony, gdy się jednak pysznią swą nieograniczoną władzą, krępujesz ich łańcuchami, ujarzmiasz strapieniem. Jestem świadkiem i mogę zaświadczyć, że widziałam i patrzyłam, jak upadali wielcy, kiedy Cię nie słuchali. Twoja Boska sprawiedliwość spadała na nich jak błyskawica, niszcząc ich wraz z ich pychą.

Jednak Twoje Miłosierdzie nie uchybiało w ukazywaniu im wielokrotnie wszystkiego, co czynili i wszystkich grzechów pychy, jakie popełniali.

W pierwszych dniach musiałam cierpieć, ucząc się nie oddalać od Ciebie, potem cierpiałam dalej widząc, jak obrażali Cię zarozumialcy. Teraz cierpię nadal, widzę bowiem bardzo wiele obojętności na Twe Miłosierne Wezwania. Cierpienie stało się moim codziennym chlebem...

– Dałem ci Źródło proroctwa.[1] Dzięki Jego pouczeniom i Jego dobrej radzie ty dałaś Mi swe serce i wolę. Te dwie rzeczy Mi wystarczą. Co do twych niepowodzeń i uchybień to Ja napełniłem tam, gdzie ciebie nie dostawało i Moja nadobfita miłość, jaką mam do ciebie, zobowiązała Mnie do zatroszczenia się tam, gdzie ty Mnie zawiodłaś. W Moim ojcowskim Miłosierdziu patrzyłem na wszystkie twe uchybienia tak, jak ojciec patrzy na zaniedbania swojego dziecka: ze współczuciem i z gotowością czułego udzielenia pomocy, bardziej niż kiedykolwiek. Nie chcąc cię wystraszyć, szeptałem słodkie słowa miłości, jeszcze raz ci ukazując, jak się troszczę o ciebie i o twój postęp.

Co do utrapień, jakie cię nękają z powodu Mojego Kościoła i z powodu Mnie, to – Moja siostro, Moja katedro – nie rozpaczaj. Jednym Moim spojrzeniem odbudowałem to, co upadło. Jeden raz ukazałem ci Mój Kielich, dałem ci znak, byś szła za Mną, abym cię przyoblekł w Moją Suknię, abym cię odział Moim objawieniem i powierzył ci Moje Słowo. O, rozkoszy Ojca, która właśnie miałaś zostać rzucona w doliny, morza i góry – stworzona po to, żeby zdeptać pysznych i zarozumiałych i uciszyć odgłos ich zabaw, zmuszając ich do milczenia.

Kiedy ukazałem ci Mój Kielich, wstałaś i powiedziałaś: „Jezu, pozwól mi z niego pić. Tak, ofiaruję Ci wszystko, co może Ci przynieść pociechę.” A Ja, wzruszony i zachwycony twym darem, wsparłem się na tobie i objąłem cię. Objąłem Ramionami mały żonkil,[2] ledwie narodzony i ledwie uleczony, lecz już cały będący sercem. Twoja kruchość wywoływała nieraz Moje łzy – i to bardziej niż z powodu kogokolwiek innego na świecie! Oto ty, ledwie narodzona, jednak już rezygnująca ze swojej woli i ofiarowująca Mi bez zastrzeżeń swą duszę i ciało. Przede wszystkim wyciągnęłaś odważnie twe małe dłonie ku Mojemu Kielichowi, spiesząc się do Ołtarza, aby podnieść Go do swoich warg i z Niego pić! Kiedy cię ujrzałem, jak biegniesz do Ołtarza w sposób zdecydowany i stanowczy, wielki okrzyk dał się słyszeć w niebiosach, które zaśpiewały: „Alleluja! Chwała naszemu Panu, który ją zdobył!” Potem podniosłem Kielich do twoich warg, nakazując ci jedynie skosztować i nie wypijać całej jego zawartości. Powiedziałem ci: „Przyprowadź do Mnie Mój lud i zgromadź wszystkich razem wokół jednego Ołtarza. Głoś wszystkim narodom posłuszeństwo wierze, ku czci Mojego imienia. Ukaż im, jakim absurdem jest trwanie w rozdzieleniu. Ja będę zawsze u twego boku.”

– Wychwalam Cię, Panie, za Twą Miłość i Wierność.

– Ja wzbudzam miłość. Na Dziedzińcach Mojego Domu możesz pozostawać na zawsze. Tam Ja rządzę z Majestatem, jako Panujący. Zbliżam się przyjaźnie do Moich gości, zawsze im doradzam, jaką drogą mają iść. W taki sposób prowadzę ich tam, dokąd Ja wybieram...

Bądź silna i miej odważne serce, Mój zapaśniku.

18.01.2002[3]

– Mój Panie?

– Ja Jestem.[4] Pokój niech będzie z tobą. Ukazałem ci Moją Wszechmoc na wiele sposobów. Przez wszystkie te lata nie odmawiałem ci Mojego Światła ani Mojego Miłosierdzia. Wszystko, czego chcę od ciebie, Moja siostro, to miłość; miłość za miłość, serce za serce. Oto Moja dewiza dla ciebie.

––– Obyś nadal czyniła postępy na drodze jedności i niech Mój pocałunek na nowo cię odświeży. Pozwól Mi przypomnieć ci, że masz być na Moim polu jak lilia, wolna od wszelkich niepokojów i trosk.

––– Obyś czyniła postępy na drodze jedności, jaką kroczysz ze Mną, a która teraz jeszcze bardziej się rozszerza dla Mojej chwały.

––– Niech Mój ojcowski pocałunek pocieszy twe serce i napełni twego ducha gorliwością dla Mojego Domu.

––– Niech każdy z twoich członków spoczywa słodko na Moim Sercu, abyś otrzymała moc, wytrwałość i wewnętrzną radość pomyślności.

––– Niechaj twe trudy będą owocne, a działania, podejmowane w Me Imię – namaszczone oliwą ze Źródła Życia.

––– Bądź życzliwa dla serc w potrzebie oraz dobra i czuła wobec wyczerpanych.

––– Niechaj pozostanę dla ciebie Kimś droższym niż ktokolwiek i cokolwiek, co istnieje na tej ziemi, abym dzięki temu aktowi wyrzeczenia się wybaczył ludziom złość – tak, żeby mogli okazać skruchę.[5]

––– Niech własne grzechy spadną na głowy twoich prześladowców, którzy rządzą z próżną chwałą i pychą. Oskarżają cię bez litości, gdyż brak im zdrowego osądu, i rzucają oszczerstwa na Moje dary, których ci udzieliłem.

––– Pozwól Mi wzrosnąć w tobie, aby twoi przyjaciele – kiedy będą na ciebie patrzeć – ujrzeli Mnie zamiast ciebie i niech to będzie prawdziwa przyczyna, dla której cię kochają.

––– Będę nadal jeszcze bardziej dawał Siebie tobie, abyś pozwoliła Mojej Boskiej Woli pozostać w tobie, powierzając Jej siebie i odrzucając swą wolę dla Mojej.

––– Bądź błogosławiona za odsunięcie się od wszystkiego, co cię wiązało z tym światem, i za to, że wolałaś Źródło Boskiej Słodyczy.

––– Niechaj twa dusza będzie teraz jeszcze bardziej pobudzona gorliwością o chwałę Mojego Domu, ciągnąc Go więzami miłości ku duchowej jedności. Wtedy Mój Boski Obraz stanie się w Nim w pełni wyryty i rozszerzy w Nim jeszcze raz Moje Światło.

––– Bądź doskonałą ikoną jedności, pociągając z wdziękiem każdego do życia prawdziwym życiem we Mnie. Przez ten królewski akt miłości przyjmę na Moją Głowę królewską koronę jedności.

––– Niech Nasze[6] błogosławieństwa zastąpią każdy akt przemocy i nienawiści, spadający na ciebie przez człowieka. Ci łotrzy będą musieli odpowiedzieć przede Mną w dniu Sądu.

––– Niech każde włókno twego serca żyje dla Mnie, udzielając ci entuzjazmu w pracy dla Mnie. Jak niewolnik nie dopomina się o zapłatę, tak i ty nigdy nie będziesz się dopominać o żadne wynagrodzenie, lecz oddasz twe serce i duszę dla Królestwa Niebieskiego.

Posłuchaj Mnie. Stworzyłem cię i umieściłem cię na tej ziemi jedynie dla tego szlachetnego dzieła. Kość z Mojej Kości, ciało z Mego Ciała, pozostań zjednoczona i jednym duchem ze Mną. Rozmyślaj nad wszystkimi szatami, którymi cię przyodziałem, aby ci zapewnić wolny przystęp do Moich Dziedzińców: możliwość wchodzenia i wychodzenia. Jest w tym rzeczywiście zaskakująca tajemnica, przewyższająca wszelkie ludzkie poznanie i pojmowanie większej części Mojego stworzenia. Lecz Ja, Niebieski Nauczyciel, Moje oczy skierowałem na ciebie i Moją Dłonią ująłem twoją, aby razem z tobą wyhaftować złote róże, dać im życie, aby rozlały swój słodki zapach, napełniając nim nie tylko Kościół, lecz i cały świat.

Bez współpracy z tą Bożą łaską, jakiej ci udzieliłem, pozostałabyś uboga. Ale teraz, dzięki tej Bożej łasce, całkowicie zamknąłem cię w Moim Sercu! Uszlachetniłem cię po złączeniu cię z Nami. Wyryliśmy na tobie – napełnionej i oświetlonej Naszym wzniosłym światłem – Nasze Imię[7] uniesionym Berłem, abyś służyła Naszemu Domowi i abyś się zwróciła z Naszym Poematem Miłości do całego świata.

––– Niechaj twój język będzie tak samo gotowy, jak pióro pilnego pisarza, i niech się nigdy nie nuży dawaniem świadectwa, nawet pośrodku płomieni.

Ja, Jezus Chrystus błogosławię cię. ic

7.02.2002

– Moja Twierdzo, wezwałem cię, abyś głosiła Mój Powrót. Wezwałem cię, abyś ujawniała Moje niezgłębione Miłosierdzie wobec wszystkich Moich dzieci, które jeszcze są pogrążone w apatii i w swoim świecie obojętności. Moje uporczywe wezwania do skruchy nie zostały wysłuchane. Świat pogrąża się teraz jeszcze bardziej w błocie grzechu i w cieniu śmierci. Moje ziarno umarło z powodu braku nawodnienia. Wielu Moich pasterzy Mnie zawiodło, pociągając za sobą miliony dusz do Otchłani i na zatracenie.[8] Czy ktoś może powiedzieć: „Nie zostaliśmy ostrzeżeni, nie widzieliśmy żadnego niebieskiego znaku”? I nadal żyją dla samych siebie...

To pokolenie stało się martwe na Moje Słowo i woli żyć dla szatana, który daje im wszystko, co się sprzeciwia Mojemu Prawu Miłości. Wolność i niezależność – tak to nazywają – a w rzeczywistości są więźniami Złego. Każdy człowiek jest teraz wyposażony na wojnę. Ciemność rządzi światem.[9] Ich serca, złe i zamieszkałe przez wszelkiego rodzaju złe duchy, są skierowane jedynie ku Księciu Ciemności.

W tych czasach Miłosierdzia dałem wam wszystkim czas i okazję do wyzbycia się złośliwości i bezbożności oraz do odzwierciedlenia Mojej Dobroci. Królewskim poleceniem niestrudzenie ukazywałem wam na Niebiosach niezwykłe znaki dla ożywienia waszej wiary. Jednak tak wielu z was, szczególnie w Stanach Zjednoczonych – po tym jak zostali zachęceni do kroczenia po drodze cnót, prowadzącej do Mnie i do Życia Wiecznego – zwróciło się przeciw Mnie i przeciw Moim wysłańcom niosącym Moje Słowo i z pogardą Mnie odrzucają. Tak wielcy, jak i mali, naostrzyli swe zęby, aby zniszczyć to Dzieło.

Moje Królewskie Panowanie jest u samych waszych drzwi, lecz czy wy jesteście gotowi na przyjęcie Mnie? Ze szczodrością i królewską rozrzutnością przygotowałem ucztę z duchowego pokarmu, aby ożywić waszego ducha.[10] Kiedy tam byłem,[11] czekając na was, aby was nakarmić Moją Ręką, aby was ocalić od śmierci, odmówiliście zbliżenia się. Z powodu waszej pogardy wobec prawdziwej przemiany i z powodu tego, że z wrogością odnieśliście się do Moich ostrzeżeń, poprzednie sceny jęków, jakie się rozegrały[12] są niczym w porównaniu z bolesnymi porankami, jakie macie przed sobą – z bolesnymi porankami,[13] które przyciągniecie własną ręką.

Wasz naród rządzi się całkowicie niezgodnie z całym Moim Prawem Miłości,[14] które różni się od waszego systemu obcych praw. Na mocy tych praw popełnia się zbrodnie tak haniebne, że zagrażają nie tylko Ziemi, lecz również stabilności całego kosmosu. Tyle razy odstępowałem Moje berło nawet nie istniejącym istotom.[15] Dziś, z wysoka, z żalem patrzę, ile jeszcze waszych planów zwróci się przeciwko wam. Świat spożywa już owoce swego biegu – prowokującego przyrodę do konwulsyjnego buntu, który ściąga na was klęski naturalne – i sam siebie dusi z powodu waszych knowań.

Dałem wam znak już przed wieloma laty, ale tylko niewielu to zauważyło. Oczyszczenie – które spada na ciebie teraz jak plaga, pokolenie – przyciągnie wielu do Mnie, ci zaś, którzy wzgardzili Moimi ostrzeżeniami, powrócą do Mnie w swej rozpaczy. Wtedy więc – kiedy wszystko to będzie się dziać, kiedy każdy, kto nie istniał,[16] powróci do istnienia – zapalę ziemię i uwolnię ją od plagi.[17] Kiedy Bóg mówi, Jego Głos wstrząsa ziemią.[18] Moje Królestwo będzie wkrótce z wami, gdyż Moje Boskie Nawiedzenie jest w zasięgu ręki. Wszyscy, którzy zostali wezwani do świadczenia otwarcie wobec wszystkich mieszkańców ziemi, nie będą już więcej tłumieni, lud bowiem będzie jak ziemia wyschła, spragniona rosy Moich Słów. I będą dawać świadectwo o dziełach Boga Najwyższego w Trójcy, którego nigdy wcześniej nie spotkali ani nie widzieli oczyma swej duszy.

Błagajcie Niebiosa, aby ten czas oczyszczenia nie był dla was tak ciężki, jak dla Sodomy i Gomory. Mój Kościół zostanie odnowiony.

Trzymaj się Mnie, Vassulo, gdyż za Mną związałem wielu twoich ciemiężycieli. Unieś Mój Krzyż ponad głowę i uwielbij Mnie, potwierdzając Moją moc. ic

27.03.2002

– Dowiedziałam się od Ciebie, Panie, że nasza myśl nie może nigdy unieść się do Nieba własną mocą, lecz że to całkowicie zależy od Ducha Świętego, i że tylko dzięki łasce nasza myśl może się unieść, pozwalając nam ujrzeć to, czego żadne oko nie widziało, i przeniknąć tajemnice naszego Boga w Trójcy...

W Swojej Dobroci i nieskończonym Miłosierdziu pozwalasz każdemu, kto tego pragnie, podążać za Tobą drogą cnót, aby kroczył ramię w ramię z Twoim Majestatem, podczas gdy Twoje Boskie Usta przekazują Wiedzę ze Źródła Mądrości.

Czy ktoś kiedykolwiek o własnych siłach wspiął się ku Niebu? Jeśli jest ktoś taki, niech się zbliży i niech mi wszystko o tym powie...

Błogosławiony niech będzie ten, kto się uniża, zostanie bowiem wyniesiony na wyżyny, by oglądać Boga...

– Pokój niech będzie z tobą, Moje dziecko. Posłuchaj Mnie. Wszystko, co powiedziałaś, jest prawdą. Nikt nie może się wznieść sam, chyba że Ja wywyższę go przez łaskę. A teraz posłuchaj: czy podniosłem ciebie czy nie, żebyś w sposób wolny kroczyła wszędzie po Moich Niebieskich Dziedzińcach?

– Tak, uczyniłeś to, Panie...

– Czy nie zamieniłem cię w Moją harfę, abyś grała muzykę dla narodów i przebudziła je melodią i pieśnią?

– Tak, uczyniłeś to, Chryste...

– Aby nieść ratunek tym, których kocham, czyż nie mówiłem do nich w poezji, aby ich ocalić? Wiem przecież, że człowiek nie trwa dłużej niż trawa, nie dłużej niż polne kwiaty i że przy pierwszym podmuchu wiatru całkiem ginie.[19] Ach! Nie chciałbym go utracić...

Czyż nie ukoronowałem cię miłością i czułością, czy nie napełniłem twoich ust miodem,[20] nie wylałem na ciebie oleju namaszczenia?

– Tak, uczyniłeś to, mój Boże...

– Powiedz Mi więc, Moja umiłowana, dlaczego twe oko ogarnął mrok?[21] Żadne złe berło nie panowało nad tym dziedzictwem...[22] Ja zawsze sprawiałem, że Moi ulubieni przyjaciele podróżowali drogami wyboistymi. Czasem – aby korzystali tylko z Mojego towarzystwa i z Mego współczucia – pozwalam na to, by się znaleźli całkiem ogołoceni i sami, bez nikogo, kto by im towarzyszył... Moi ulubieni przyjaciele cieszą się Moją łaską. Są arcydziełami Mojego stworzenia, gdyż ich barwa promienieje jak szafir, upiększając blaskiem Mój Kościół i wszechświat. Moi ulubieni przyjaciele są dla Mnie tak drogocenni, że ach!...[23] Tak wielka jest Moja łaskawość względem nich, że nie mogę ich pozbawić udręk lub uderzenia rzuconym w nich kamieniem. Być może pomyślisz, że jestem niewrażliwy, zakryty obłokami bardzo gęstymi, zbyt gęstymi, by błagania i prośby mogły Mnie dosięgnąć. [Nie,] lecz gdybym im ułatwił drogę, byłoby to całkowitym szaleństwem z Mojej strony![24]

Czy Moje pouczenia nie nauczyły cię tego? Powiedz więc swemu sercu to, czego się nauczyłaś. Mów: „Moim działem jest Chrystus, lecz także, w tym samym stopniu, Jego Krzyż.”[25] Ja nie poniżam ciebie. Przeciwnie, wywyższam twoją duszę, aby dosięgła wysokości Nieba, aby ujrzała to, czego żadne oko nie widziało. Ja jestem tym, który cię prowadzi, abyś kroczyła w Moim Świetle. Nie musisz być ani rzemieślnikiem, ani filozofem, aby to wszystko zrozumieć![26] Moja ulubiona przyjaciółko i balsamiczne drzewo, dałem ci dobry posag, o rzadkim zapachu. To było niezbędne dla twego postępu...

Teraz Mnie posłuchaj i napisz te słowa:

Wznieś Nasze Beth Myriam wszędzie, gdzie możesz. Podnieś ciemiężonych i wspomóż sierotę. Chroń Mnie, podnieś Mnie z rynsztoku, daj Mi schronienie i nakarm Mnie. Zdejmij ze Mnie brzemię i trud, podtrzymaj Mnie i pociesz, ale przede wszystkim kochaj Mnie. Wszystko, co czynisz najmniejszemu z Moich braci, Mnie czynisz...[27] Błogosławię tych, którzy podtrzymują Moje życie.[28] Niechaj trwają w cnocie i miłości. Ja jestem z wami. ic

1.06.2002

– To Ty, umiłowany Ojcze, stworzyłeś moją najgłębszą istotę...[29]

– I powiedziałem: pobłogosławię tę najgłębszą istotę bogactwami, które pochodzą ode Mnie. Będę zatem jak lampa dla Mojej namaszczonej, udzielając jej najgłębszej istocie Naszej promiennej Obecności.[30] „Tu, Mój Syn i Ja, pozostaniemy na zawsze, gdyż to jest dom, jaki wybraliśmy, aby w nim zamieszkać.”[31]

O, pójdź! Ty, która Mi służysz, służąc Memu Domowi, zbliż się i spraw Mi radość. Przyjdź i dowiedz się: jest napisane,[32] że jeśli grzeszysz, jeszcze należysz do Mnie, odkąd uznajesz Moją potęgę,[33] a wiedząc, że Ja uznaję ciebie za prawdziwie Mojego, więcej już nie będziesz grzeszyć.[34] Także uznanie Mnie jest doskonałą cnotą. Znać Moją moc to korzeń nieśmiertelności. Pragnę, aby to przysłowie stało się tematem każdego.

Byłem, Moja Vassulo, twoim Doradcą, lecz również Przyjacielem przez wszystkie te lata. Nawet nocą pouczałem twoje najgłębsze wnętrze,[35] udzielając twej duszy trwałej radości, dzięki Mojej Obecności. Uformowałem cię przez tę bezgraniczną miłość, abyś stale wznosiła oczy ku Mojej promiennej Obecności i – ku niczemu innemu. Jestem i będę zawsze twoim jedynym Kierownikiem Duchowym i Doradcą, udzielając twej duszy wskazówek Mądrości. Nie wysłałem cię na wschód i zachód ani nie wysłałem cię na północ i południe w poszukiwaniu kierownictwa duchowego. Jakie bowiem kierownictwo jest lepsze od tego, które Ja Sam ci zapewniam? Tylko Ja mogłem badać spojrzeniem mroczne cienie twojej duszy, aby wydać prawdziwy wyrok twemu najgłębszemu ja i skierować twą uwagę na twoją chorobę. Czy nie sprawiłem, że przestałaś się wobec Mnie buntować? Czy nie wytyczyłem drogi, abyś nią szła z Moim Imieniem jako proporcem i abyś podążała za Moimi Śladami, aby nie zboczyć z drogi?

– Tak, Panie. Próbowałam przestrzegać każdego polecenia Twoich Ust. Napisano, że jest Rzeka, której fale orzeźwiają miasto Boga i że Uświęca Ona siedzibę Najwyższego. Bóg jest pośrodku miasta i ono nigdy nie może upaść; Bóg mu pomaga o brzasku dnia. Na szemranie narodów i wzburzenie królestw, kiedy grzmi Jego głos, rozpada się ziemia (Ps 46,5-7).

Twój Święty Duch jest tą Rzeką, która stale uświęca duszę, nasze najgłębsze ja, należące do Ciebie, mojego Boga... Otwieram moje ucho i milczę przez chwilę, aby Wielki Król przybył z mocą i udzielił mi łaskawie Swych Bożych wskazań – wskazań, które nie wprowadzają zamętu w Twym Prawie.

Niech więc ziemia się rozweseli i niech narody ziemi się cieszą i wołają z radości, gdy Król idzie do nas, by osądzić ziemię sprawiedliwie i narody według Swej Prawdy.

Pozdrówcie okrzykami Skałę naszego zbawienia, złączmy się w Jej Obecności w dziękczynieniu.[36]

– Dałem ci bezpośredni przystęp do Mego Serca, abyś rozkwitła, Mój kwiecie, i abyś kontynuowała dziękowanie Mi. Nadal składaj Mi dziękczynienia, a Ja je przyjmę jako twoją ofiarę i one otoczą Mnie chwałą...

Wiedz, Moja umiłowana, że głoszenie Mojego Imienia wychwala Mnie i otacza chwałą. Kocham cię, Vassulo. Umarli nie mogą Mnie chwalić, trwają w milczeniu.[37] Świat nigdy nie może błogosławić Mojej Świętości w Trójcy. Milczy. Cienie śmierci wyłaniają się tu i tam. Ja jestem Obecny i Moja moc uzdrawia i zbawia, lecz spójrz na dzisiejszy świat: bardzo niewielu odpowiada na łaskę; nie znaleźli we Mnie, w Jahwe, schronienia. Bardzo niewielu lęka się Mnie, Vassulo. Śmierć czai się za rogiem ulicy, a mimo to świat nie wzywa Mojego Świętego Imienia. To pokolenie odrzuca kroczenie ze Mną.

Wysłałem cię do krainy umarłych, gdzie spustoszenie i rozpacz króluje w wielu sercach. Pętla złego jest teraz wyraźnie widoczna, a jednak świat w swej apatii nadal nienawidzi Moich wskazań. Moje Prawo jest stale przekraczane.

– Trwam przebudzona przez całą noc, rozmyślając nad tym wszystkim, i nie widzę wyjścia. Gdybyś nie był blisko mnie, Jahwe, strzegąc mnie, okrywając, otaczając, umarłabym ze smutku.

Podnoszę moje oczy ku Tobie z bólem i wzdycham wiedząc, że mój dom jest w Niebie, choć jestem jeszcze na ziemi. Często zadaję sobie pytanie:

„Co robię na tej ziemi, skoro nie należę ani do niej, ani do nikogo? Czuję, że jestem gotowa, jestem gotowa...”

Byłam u Jego boku, kiedy dyktował mi Swe zasady po tym, jak mnie wywiódł z krainy zapomnienia i śmierci, aby mi dać istnienie. Podniósł z grzęzawiska moją duszę, aby mi ukazać Swoją Świętą Twarz.

Wtedy wysłałeś mnie w Twoje Święte Imię, nie przyjrzawszy mi się nawet dwa razy, ryzykując, że poniżysz Twe Berło i Twój Blask.

Wieńczysz Swe Dzieła Twą dobrocią i dostatek pojawia się wszędzie, gdzie przechodzisz. Obdarzasz nas bogactwami, czyścisz nas jak srebro.

Chrystus kroczy w majestacie przez tę pustynię i sprawia, że drży ziemia, ogłaszając Jego bliski powrót.

Jednak lud nie pojął i niektórzy mówią: „Chrystus przychodzi w ciele i kościach”, inni bezpodstawnie przekonują: „Bóg poobcina głowy swoim wrogom”. Nie zrozumieli psalmów...

Jak zjawy ze snu o północy chodzą po omacku. Na początku mnie także nie udawało się zrozumieć – nawet wtedy, gdy stale przebywałam w Twojej Obecności; nawet wtedy, gdy trzymałeś moją prawicę, aby pisać.

Napisane jest: „Pan przekazuje nowiny Swym posłańcom”,[38] i to uczynił...

Kiedy Kroki Boga się zbliżają i dają się słyszeć, cnotliwi się cieszą, wydając okrzyki i śpiewając z radości. Mówią: „Zbudujcie drogę dla Jeźdźca z Chmur. Cieszcie się w Chrystusie, radujcie się na Jego przyjście!”[39]

W czasach Noego niebiosa spadły w potopie na Twoje przyjście... na przyjście Boga... lecz nie ujrzeli Ciebie w ciele i kościach... A teraz ziemię ogarną płomienie – przy powrocie Twego Syna – przy powrocie Boga...[40] Chrystus zstąpi z wyżyn, jak tysiące miriad Bożych rydwanów.

Ty, Panie, opuściłeś Synaj dla Twojej Świątyni. Tak Dawid powiedział: „Wstąpiłeś, Boże, na wyżynę, wziąłeś jeńców do niewoli, przyjąłeś ludzi jako daninę, nawet opornych – do Twej siedziby, Panie!...”[41] Nie widzieli Ciebie w ciele i kości... jednak Ty byłeś tam...

Kiedy podchodzisz do cnotliwych i kiedy się radują, też nie widzą Cię w ciele i kości... lecz jesteś tam. Kiedy stanąłeś na czele Twego ludu i kiedy szli przez pustynię, nie przyszedłeś w ciele i kości... a jednak byłeś tam...[42]

I tak będzie z bliskim powrotem Chrystusa za naszych dni, ogłoszonym przez Niego...

Niebo i ziemia staną w płomieniach, a On zwróci serca ojców ku ich dzieciom, a serca dzieci ku ich ojcom... Jednak nikt nie ujrzy Cię w Ciele i Kości... Miłość powróci jako miłość... gdyż będziemy wszyscy w Prawdziwym Bogu, w Pochłaniającym Ogniu, Troistym i Świętym...

– Dałaś teraz duchowy testament.[43] To będzie droga Mojego bliskiego powrotu... Mój powrót odnowi was i uwolni wielu z was od grzechu. Kiedy dokona się odnowa, wielu przyoblecze się we Mnie i wszyscy święci i aniołowie podziękują za dar Mojego Świętego Ducha. Co to jest Dzień Pana? Ci, którzy się zbuntowali i buntują się w uporczywy sposób przeciwko Mnie, zakosztują tego Dnia i wszystkiego, co on zawiera. Przyjdzie on na tych grzeszników tak nagle jak błyskawica i jak groźny ogień i przemienią się w ludzkie pochodnie.[44]

Tak, ziemia – jak powiedziałaś – zapłonie, a ich sumienia zostaną im ukazane jak objawienie.[45] W Moim Dniu Mój Boski ogień przemieni nieugięte serca w serca wspaniałomyślne. Ziemia w agonii pozna całkowicie,[46] w sumieniu i w duszy, swe porażki i swe braki, swe zepsucie i bezprawie, i – delikatnie to wyrażając – haniebne odrzucenie Mojego Zmartwychwstania oraz Mojej Wszechobecności w waszym życiu codziennym. Niebiosa otworzą się w Moim Dniu i ci, którzy Mnie odrzucali, ogłaszając się bogami,[47] zostaną surowo osądzeni.

Czy może ktoś powiedzieć, że nie pouczałem każdego z was przez te wszystkie lata? Czy przez te lata nie potwierdzałem cudami Mojej potęgi? Czy kiedykolwiek zmierzyliście wspaniałość Mojej Trynitarnej Świętości i niewyrażalną wielkość Mojego Imienia? Czy kiedykolwiek broniliście Mojej wielkości lub głosiliście Mój straszliwy blask i moc? Powiadam wam: biada tym, którzy w Moim Dniu będą pozbawieni Mojego Światła... tych oczyszczę Moim Ogniem. Co się tyczy tych – którzy zachowali Moje przepisy i Moje Prawo oparte na miłości i którzy są solą ziemi – to nie zostaną doświadczeni ogniem. Ja bowiem jestem ich Bogiem i oni uznali Mnie za przywódcę swego życia. Już zostali doświadczeni i teraz są częścią Mnie. Trwają stale w Mojej Boskiej Światłości, w jedności z Bóstwem.

I – jak powiedziałaś, córko – w czasach Noego niebiosa spadły w potopie na Moje przyjście. A teraz ziemia zostanie doświadczona i ogarnięta płomieniami ognia. Mój Dzień jest bliski i biada trupom w Dniu Mojego Powrotu.[48] Kiedy nadejdzie Mój Dzień, biada również tym, którzy skupili swe życie na sprawach materialnych. Moim znakiem będzie ogień. Już dają się słyszeć Moje Kroki i wielu widzi Ślady Moich Stóp. Jak ujawniam się tym, którzy Mnie nie rozpoznali, jak w tym czasie łaski ukazałem się jako Miłosierdzie i jako Lampa, tak wtedy ukażę się jako pochłaniający Ogień. Dlaczego ktoś uważa, że przejdę niezauważony? I nadal sądzicie, że Nauczyciel przejdzie przed wami bez jakiejkolwiek kary?[49] Dobrze jest żałować każdego dnia.

A ty, niosąca Moje ziarno, kiedy siejesz, córko, nie oglądaj się za siebie.[50] Jak cię pouczyłem, teologia to kontemplowanie Mnie, waszego Boga, to duchowa baza. Na tych podwalinach są konstruowane różne poziomy.

Jeden poziom zawiera Poznanie Boga. To Poznanie Boga jest zdobywane dzięki Mądrości, a nie przez książki. Bez Światła Ducha Świętego Bóg nie będzie dla was poznawalny, lecz pozostanie ukryty. Tak, to nie jest owoc intelektualnej myśli, lecz Boże wlanie, udzielane przez łaskę duszy, która została przemieniona, aby kochać.[51]

Na innym poziomie znajdziesz ubóstwo duszy. Taka dusza jest nosicielką Słowa, gdyż w swym ubóstwie posiada Mnie i Moje Królestwo jest w niej. W nicości takiej duszy Ja sam istnieję.[52] Ja sam jestem jej Nauczycielem i wszystkim...

Potem, na tej samej bazie duchowej są jeszcze inne poziomy.

Jest poziom, na którym ma miejsce Boski związek między stworzeniem i Stwórcą. Dusza – pochwycona przez Doskonałe i Boskie Piękno Boskości – dobrowolnie poddaje się płonącemu objęciu Boga.[53] W tym Boskim zdobyciu przez Stwórcę – gdyż to jest zdobycie i zwycięstwo – ogarniam duszę całkowicie i wśród radości odkrywam przed nią Moje Święte Oblicze, ale tylko odrobinę, aby jej nie przerazić.[54] Dusza widząc – choć w świetle przytłumionym – Moje Święte Oblicze, uświadamia sobie, budząc się, że nie jest daleko od granic wieczności i od uszczęśliwiającej wizji. Oszołomiona i drżąca z powodu ujrzenia Mojej Chwały i świadoma oślepiającego światła, jakie ją nagle otacza, chętnie się ze Mną łączy i zespala, stając się jedno ze Mną, jej Bogiem i Stworzycielem... Ja, Dawca Światła, Dawca Życia, Dawca Miłości i Dawca wszystkich Darów, w całkowitym oddaniu się duszy prowadzę ją przez wszystkie te Boskie ubogacenia, zwracając się do niej w poezji i pobożności. Ach! Vassulo, czegóż bym nie uczynił wtedy dla tej duszy! Mądrość będzie jej codziennym towarzyszem, jej koroną radości.

Jest napisane: „Człowiek, który się boi Pana, zostanie przyjęty jak dziewicza małżonka”,[55] kiedy odda się ciałem i duszą Mnie, swemu Stwórcy, stając się odtąd częścią Mnie. Wtedy Ja – jak Pan Młody rozkoszujący się Swą oblubienicą[56] – będę czuwał, aby mu niczego nie zabrakło. Rozpocznę – na następnym poziomie – zabezpieczanie jego tak zubożałej duszy.[57] Dam jej równocześnie przysięgę do zachowania, po przygotowaniu jej we wzniosły sposób. Będzie nią bezwarunkowe podążanie za Małżonkiem, towarzyszenie Mi wszędzie, dokądkolwiek pójdę. Wtedy, jak Małżonek miłujący Swą oblubienicę, wyrażę Moją Boską Miłość, ozdabiając Moją małżonkę klejnotami najbardziej wyszukanymi, jakich nie znajdzie się na ziemi, pochodzącymi ze skarbnic Nieba.[58]

W Moim głębokim połączeniu przyozdobię ją Mną Samym, ożywiając w ten sposób jej duszę wzajemną wiernością i obopólnym zrozumieniem. Nagle świat cały zniknie jej sprzed oczu: odnalazła wolność... odnalazła swego Boga...

W tym locie wolności oświadczy: „Teraz świat jest wygnaniem, nie jestem w nim ani nie jestem blisko niego. Moja dusza, Miłujący ludzkość, jest ogarnięta nieustannym pragnieniem Twoich wyroków. Teraz, Umiłowany mojej duszy, jestem gotowa i moje serce jest usposobione, by podążać za Tobą bezwarunkowo.”

A Ja odpowiem: „Chodź ze Mną, a nauczę cię zasad prawości. Ja będę twoim Wychowawcą i nikt inny. Wyszepczę do twego ucha historię wszystkich rzeczy niewidzialnych i niedostępnych, które jednak stają się widzialne i dostępne dzięki Bożemu pouczeniu twego Nauczyciela. Słowo Życia zostanie ci ofiarowane darmo...”[59]

Po prawym wychowaniu wzniosę twą duszę na następny poziom – poziom, na który przed narodzeniem zostałeś wezwany;[60] na poziom, na który Duch Święty wzniósł cię Swą łaską, abyś uczestniczył w Moim Zbawczym Planie, i uczynił cię apostołem. Ukażę ci, na tym poziomie, drogę, jaką przyjąłem dla Mojej Pasji. Odtąd, gdy będziesz Mi służyć, będziesz to czynić gorliwie. Wyślę cię ze zwiadem na świat, byś ogłaszał Prawdę.[61] Poproszę cię o schrystianizowanie tego zdechrystianizowanego pokolenia i o zniszczenie wieży Babel, przez doprowadzenie do skruchy wszystkich odstępców czczących Baala,[62] którzy się tam znajdują. Wszystko to uczynisz z Moim Krzyżem w jednej dłoni i z różańcem w drugiej...

A ty, córko, nieś Moje ziarno i zasiewaj je nadal z mocą. Czyż nie wiem wszystkiego, o czym mówisz? Pozwól Mi powierzyć ci i to: Łzy wzbierają w Moich Oczach[63] jak strumienie wody, gdy widzę cię walczącą pośród wysuszonych i rozproszonych kości. Jak cierpiałby ojciec ma widok smutnego obrazu swego potomstwa, tak cierpię i Ja, jako Ojciec, z powodu ciebie. Ten widok Mnie zasmuca: widok dziecka wychowanego na Moich Królewskich Dziedzińcach, dręczonego przez umarłych w dolinie umarłych. Twoje dziedzictwo jest w krainie żyjących.[64] Stworzyłem cię i pouczyłem świętą Mądrością, aby nauczyć ludzkość na nowo o Moich dziełach potęgi i wspaniałej chwale Mojego Panowania; aby im przypomnieć, że działam tylko przez Miłość i Miłosierdzie. Każde uderzenie chłosty, spadające na to pokolenie, jest jedynie naganą ze strony Miłosierdzia.

  


[1] Czyli Ducha Świętego (por. Dz 2,17 – przyp. red.).

[2] Zastanawiałam się, dlaczego Jezus – pomimo istnienia wielu kwiatów – zdecydował się nazwać mnie żonkilem. Może dlatego, że to jest kwiat, który rośnie w okresie Postu, gdy Chrystus cierpi Swą Mękę?

[3] Dzień 60-tych urodzin Vassuli. (Przyp. tłum.)

[4] Ang. I Am. Ma to podwójne znaczenie. Z jednej strony Ja Jestem to Imię Boga, jakim On sam siebie określił (Wj 3,14; J 8,24,28,58). Z drugiej – odpowiedź Boga dana Vassuli, oznaczająca: Tak, to Ja. (Przyp. red.)

[5] Przez ten akt wyrzeczenia miłosierdzie Boże osłoni człowieka, nakłaniając go do skruchy.

[6] Trójca Najświętsza.

[7] Por. Ap 3,12. (Przyp. red.)

[8] Por. Ez 34,2nn; Mt 21,33nn. (Przyp. red.)

[9] Por. Ap 12,17; 13,7. (Przyp. red.)

[10] Por. Mt 22,2nn. (Przyp. red.)

[11] Jezus mówi o USA.

[12] Aluzja do wydarzenia z 11 września 2001. Zostało mi ono zapowiedziane 10 lat wcześniej, 11 września 1991, wraz z ostrzeżeniem, że powinniśmy okazać skruchę...

[13] Por. Ap 11,18: Pora, aby zniszczyć tych, którzy niszczą ziemię.

[14] Por. Rz 13,8. (Przyp. red.)

[15] Por. J 19,11. (Przyp. red.)

[16] Martwy duchowo.

[17] Por. Ap 11,11: A po trzech i pół dniach duch życia z Boga w nich wstąpił i stanęli na nogi.

[18] Por. Ps 29. (Przyp. red.)

[19] Por. Ps 103,15-16; 1 P1,24. (Przyp. red.)

[20] Pan powiedział mi, że miód oznacza Wiedzę.

[21] W minionych dniach nie czułam się dobrze. Ciążył mi Krzyż i czułam, jakby każda osoba z otoczenia rozszarpywała mnie na kawałki...

[22] Inaczej: nikomu nie wolno mnie krzywdzić (mnie – dziedzictwa), ponieważ należę do Pana... Dlaczegóż więc miałabym się uskarżać?

[23] Pan pochylił się, dotykając otwartą prawą Dłonią Swego Najświętszego Serca.

[24] Por. Mdr 3,1-9; Mt 5,10-12. (Przyp. red.)

[25] Por. 2 Kor 12,10; Lm 3,24. (Przyp. red.)

[26] Por. Mt 11,25. (Przyp. red.)

[27] Por. Mt 25,40. (Przyp. red.)

[28] Por. Ga 2,20. (Przyp. red.)

[29] Por. Ps 139,13. (Przyp. red.)

[30] Por. Iz 49,1-3. (Przyp. red.)

[31] Por. J 14,23. (Przyp. red.)

[32] Por. Mdr 15,2-3. (Przyp. red.)

[33] Por. Rz 1,20-21. (Przyp. red.)

[34] Por. 1 J 3,8-9. (Przyp. red.)

[35] Por. Ps 16,7. (Przyp. red.)

[36] Por. Ps 95. (Przyp. red.)

[37] Por. Ba 2,17. (Przyp. red.)

[38] Por. Ps 68,12; 147,15nn. (Przyp. red.)

[39] Por. Ps 68,5. (Przyp. red.)

[40] Por. Iz 66,15. (Przyp. red.)

[41] Ps 68,19.

[42] Por. Wj 13,21. (Przyp. red.)

[43] Teraz mówi Chrystus.

[44] Por. Iz 2,12. (Przyp. red.)

[45] Por. Orędzie z 15.09.1991. (Przyp. red.)

[46] Por. 1 Kor 3,13. (Przyp. red.)

[47] Por. 2 Tes 2,4; Ez 28,2nn. (Przyp. red.)

[48] Ten Powrót nie jest Paruzją. Dzień Pana ma być rozumiany jako mniejszy sąd przed Dniem Sądu. To rodzaj Oczyszczenia dla Odnowienia. Rozpoczął się małymi fazami.

[49] Por. Am 8. (Przyp. red.)

[50] Por. Łk 9,62. (Przyp. red.)

[51] Por. Ef 1,17. (Przyp. red.)

[52] Istnieję oznacza tu: przebywam. (Por. Ef 2,22; 2 Tm 1,14 – przyp. red.)

[53] Por. Flp 3,12. (Przyp. red.)

[54] Por. np. Wj 3,6; 33,18-23; Sdz 6,22-23. (Przyp. red.)

[55] Por. Syr 15,1-2. (Biblia Poznańska tłumaczy: „Ten, kto się Jahwe boi... i przyjmuje go jak świeżo poślubiona małżonka...” – przyp. red.)

[56] Por. Iz 62,5. (Przyp. red.)

[57] Por. Ps 16. (Przyp. red.)

[58] Por. Iz 61,10; Ez 16,8-14. (Przyp. red.)

[59] Por. Iz 55,1-3; Ap 21,6. (Przyp. red.)

[60] Por. Jr 15nn. (Przyp. red.)

[61] Por. Iz 55,4-6. (Przyp. red.)

[62] Baal – na Bliskim Wschodzie to bóstwo opiekuńcze (deszczu, urodzaju, płodności). W Biblii – bóstwa kananejskie, główne zagrożenie dla kultu jednego Boga. Obecnie jest to określenie idola, fałszywego boga. (Przyp. red.)

[63] Por. Iz 63,10. (Przyp. red.)

[64] Por. Ps 142,6. (Przyp. red.)