List nr 35 - Co wiemy o zbliżającym się ZNAKU?

Będzie to dla każdego z nas Cios Miłości, ale nie taki jak porażeniem prądem z elektrycznego gniazdka - to będzie totalny KNOCK OUT!

W polskojęzycznej literaturze opisują to przeżycie Robert Monroe (gdy chciał zajrzeć poza Wrota, dokąd odejdzie po dopełnieniu nauki w systemie Ziemi) i Eduard Meier - Billy, gdy dokonywał skoku pozaprzestrzennego w podróży do Plejad. I jeden i drugi, mimo iż byli chronieni i pozabezpieczani przez opiekunów na wszystkie strony, przeżyli szok. Z nami będzie inaczej - Bóg wyraźnie mówi, że wielu na Ziemi nie przeżyje tego wydarzenia. Będzie to z niczym nie porównywalny napływ Miłości do naszych serc. Monroe mówi, że wiele tygodni po tym wydarzeniu, nie był w stanie pozbierać się. Życie wydawało mu się bez wartości i chciał "wypisać się z tego świata"! Meier zdumiał się, że ma zalaną łzami twarz, a przeżycie w jego wypadku trwało około siedmiu minut. Plejadanie, którzy znajdowali się z nim w statku powiedzieli mu, że każdy z nich to przeżywa i każdy chciałby tam zostać, ale zdają sobie sprawę, że nie wolno im, bo nie są gotowi. Ból i rozpacz, że musi się opuścić takie miejsce, nie pozwala potem normalnie żyć. Tęsknota wyrywa z gardła szloch i zalewa oczy łzami. Ci, co to przeszli nie mają najmniejszych wątpliwości, że całe ich życie powinno być oparte na Miłości i braterstwie. Ale niestety to przepiękne odczucie z czasem mija...